Dawid Styszyński
Wojewódzka Inspekcja Nadzoru Geodezyjnego
i Kartograficznego w Szczecinie
Analiza krytyczna projektu ustawy „prawo geodezyjne” opracowanego przez Federację Organizacji Przedsiębiorców Geodezyjnych
Opracowanie projektu ustawy jest zadaniem niezmiernie trudnym, wymagającym nie tylko poważnego zaangażowania i determinacji jego twórców, ale przede wszystkim znawstwa zarówno dziedziny, której dany akt prawny jest poświęcony, jak i zasad tworzenia prawa. Z zadaniem tym wiąże się ogrom pracy i konieczność poświęcenia znacznej ilości czasu przez zespół specjalistów, niejednokrotnie z wielu dziedzin nauki, z czego osoby, które nie miały sposobności brać udziału w procesie tworzenia prawa, nierzadko nie zdają lub nie chcą zdawać sobie sprawy. Na twórcach prawa ciąży również wielka odpowiedzialność, albowiem owoc ich pracy wywoływać będzie doniosłe skutki dla rzeszy adresatów tego prawa w sferze ich praw osobistych, majątkowych czy zawodowych. Prawie zawsze akt prawny w randze ustawy określa prawa i obowiązki podmiotów z różnych kręgów, o nierzadko odmiennych, a czasem wręcz przeciwstawnych interesach. Dlatego też każda propozycja zmiany prawa, niezależnie czy pochodzi wprost od organów władzy lub administracji publicznej czy też od organizacji społecznych, gospodarczych, zawodowych lub obywateli, winna w sposób zrównoważony uwzględniać interesy poszczególnych kręgów adresatów ustawy, bez zapewniania nadmiernych przywilejów którejkolwiek z grup.
Powyższe wywody niechybnie prowadzą do dość oczywistego wniosku, iż projekt nowelizacji prawa zasługuje na uwagę i rzetelną analizę. Rzetelną - a zatem pozbawioną uprzedzeń i dogmatycznego nastawienia, ale i krytyczną, nastawioną na wykrycie i wyeliminowanie błędnych czy niepożądanych rozwiązań. W niniejszym referacie postaram się dokonać takiej właśnie analizy w odniesieniu do opracowanego przez Federację Organizacji Przedsiębiorców Geodezyjnych projektu nowej ustawy Prawo geodezyjne. Z uwagi na ograniczone ramy czasowe będzie to, rzecz jasna, analiza dalece niepełna, skoncentrowana głównie na sygnalizacji dostrzeżonych przeze mnie mankamentów projektu ustawy.
Gorąco zapewniam, iż nie jest moim zamiarem dyskredytacja wysiłku twórców projektu, bo bez względu na różnicę poglądów czy dostrzeżone przeze mnie błędy, chylę przed nimi czoła za to że wykazali tyle trudu, samozaparcia i zdecydowania by podjąć się tak karkołomnego i raczej niewdzięcznego zadania jakim jest opracowanie projektu ustawy w dziedzinie geodezji i kartografii. Wielkim walorem pracy przedstawicieli Federacji Organizacji Przedsiębiorców Geodezyjnych jest już samo to, że doprowadzili oni do powstania konkretnego, noszącego wszelkie cechy projektu ustawy, opracowania. Możemy więc recenzować konkretny tekst, sporządzony w języku prawnym, o zachowanej systematyce właściwej aktom prawnym i stanowiącej pewną logiczną całość. Dyskusja skupić się może więc wokół rzeczywistego projektu ustawy, nie zaś wokół mniej lub bardziej sprecyzowanych poglądów, ciszej lub głośniej wypowiadanych postulatów, mniej lub bardziej dorzecznych pomysłów, narzekań, zasłyszanych opinii czy czasem konstruktywnej a czasem jałowej wymianie spostrzeżeń.
Przechodząc do meritum zmuszony jestem stwierdzić, iż projekt ustawy od ideału dzieli niemały dystans. Budzi on moje zastrzeżenia w sferach: postanowień merytorycznych, finansowania przyjętych rozwiązań, organizacji wdrażania proponowanych zmian oraz przestrzegania zasad techniki legislacyjnej. Za kontrowersyjne uważam pomysły likwidacji państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego (w tym ewidencji gruntów i budynków) i praktycznej likwidacji systemu ksiąg wieczystych oraz utworzenie w ich miejsce Krajowego Rejestru Geodezyjnego w wersji proponowanej przez projektodawców; likwidacji dotychczasowych organów administracji i nadzoru geodezyjnego - i tworzenie w ich miejsce nowej struktury organów o jeszcze mniej od dotychczasowej przejrzystości; tworzenia samorządu zawodowego geodetów licencjonowanych o nadmiernie rozbudowanych kompetencjach, co w pewnych okolicznościach grozić może z jednej strony utrudnieniem dostępu do zawodu nowych osób (tak jak to przez lata miało miejsce w przypadku korporacji prawniczych), z drugiej zaś brakiem właściwego nadzoru nad prawidłowością wykonywania obowiązków przez geodetów licencjonowanych, a nadto znaczącym wzrostem cen usług „geodezyjno-prawnych” (np. uchwalanie minimalnych stawek za poszczególne czynności). Projektodawcy zdają się również w niewystarczającym stopniu zważać na aspekt finansowy realizacji postanowień projektu ustawy (gigantyczne koszty stworzenia programu i bazy informatycznej do obsługi KRG, koszty reorganizacji organów administracji geodezyjnej, koszty utworzenia samorządu zawodowego). Niepokojący jest również brak dostatecznej troski o trudności organizacyjne przy wdrażaniu projektowanych zmian (np. niepoważne wręcz założenie, iż totalna reorganizacja struktur administracji geodezyjnej nastąpi w ciągu 14 dni od wejścia w życie ustawy czy przyjęcie nierealnego terminu utworzenia KRG). Wreszcie komentowany projekt nie jest w pełni zadowalający od strony techniczno-prawnej - tekst projektu ustawy jest bardzo obszerny, a mimo to zawiera bardzo dużo delegacji do tworzenia przepisów wykonawczych i to w bardzo istotnych aspektach. W przepisach końcowych pominięto wiele ustaw, które wymagają zmiany (np. ustawy o księgach wieczystych i hipotece). Nadto w projekcie zdarzają się niekonsekwencje w terminologii, posługiwanie się zwrotami potocznymi i obcojęzycznymi, błędy gramatyczne i stylistyczne. Ale aby nie pozostawać gołosłownym, moje zastrzeżenia postaram się zilustrować na licznych, konkretnych przykładach.
- I tak odnośnie art. 2 ust. 13 - zawarta w tym przepisie definicja legalna pojęcia „granica” pomija całkowicie prawną funkcję granicy jako podstawowego czynnika określającego przedmiot własności gruntu - przyjęta przez projektodawców definicja odnosi się de facto do terminu „linii granicznej” i nadając „granicy” li tylko techniczne znaczenie.
- Odnośnie art. 2 ust. 25 - definicja legalna pojęcia „standardów zawodowych” ma charakter bardzo nieostry i jak się wydaje zbyt szeroki: nie wiadomo o jakie konkretnie, w jakiej formie opublikowane i czyjego autorstwa „wskazania, zalecenia lub wyjaśnienia” chodzi.
- Odnośnie art. 5 ust. 1 i 2 - skoro nie chodzi o decyzję w rozumieniu k.p.a., to nie należy posługiwać się terminem decyzja , lecz wskazać właściwą formę regulacji materii nie stanowiącej rozstrzygnięcia sprawy indywidualnej (np. rozporządzenie, zarządzenie).
- Odnośnie art. 6 ust. 2 - w przepisie tym winno znaleźć się zastrzeżenie, iż kandydat na stanowisko Głównego Geodety Kraju powinien wywodzić się z państwowego zasobu kadrowego lub co najmniej stanowisko to winno być obsadzane w drodze konkursu.(art. 4 pkt. i 8 oraz art. 8 ust. 1 ustawy o państwowym zasobie kadrowym i wysokich stanowiskach państwowych).
- Odnośnie art. 6 ust. 5 - z uwagi na zawartą w tym przepisie delegację ustawową nie sposób odczytać z projektu jaki będzie zasięg terytorialny poszczególnych delegatur (nie wiadomo jaki jest zamysł projektodawców w tej kwestii). Przy tym delegatury tworzyłyby administrację niezespoloną, toteż delegatury mogłyby być tworzone niezależnie od podziału administracyjnego kraju - właściwość działania delegatury mogła obejmować jedno lub kilka województw, ale równie dobrze jedno lub kilka powiatów, a teoretycznie nawet jednej lub kilku gmin. Taki stan rzeczy uniemożliwia dokonanie pełnej oceny propozycji utworzenia delegatur.
- Odnośnie art. 7 ust. 2 - przepis ten zawiera odniesienie do dalszych przepisów projektu, które nie istnieją (brak ich w projekcie).
- Odnośnie art. 9 ust 2 pkt 22 - uprawnienia Głównego Geodety Kraju wzajemnie się wykluczają - nie może on równocześnie nadzorować, kontrolować i koordynować wskazanych w tym przepisie podmiotów - albo je nadzoruje albo kontroluje albo koordynuje (jeżeli wybrane sfery działalności miałyby podlegać wyłącznie nadzorowi, inne wyłącznie kontroli, a jeszcze inne wyłącznie koordynacji - to należałoby to wyraźnie określić przy precyzyjnym wskazaniu wydzielonych sfer)
- Odnośnie art. 9 ust. 4 - jest on niespójny z art. 11 ust. 2 pkt 1 i 6 projektu - skoro GGK jest administratorem danych Krajowego Rejestru Geodezyjnego to jest on również on właściwy do prowadzenia tego rejestru oraz do udostępniania danych z tego rejestru.
- Odnośnie art. 9 ust. 6 - przepis ten nie jest dostatecznie precyzyjny (nie wszystkie sprawy określone w ustawie należą do kompetencji GGK), a przez to nie jest dostatecznie spójny z art. 11 ust.1 projektu - w omawianym przepisie winno znaleźć się enumeratywne wyliczenie kategorii spraw podlegających załatwieniu przez GGK w I instancji.
- Odnośnie art. 11 ust. 1 - problem w tym, że dla dokonywania wpisów w KRG nie przewidziano formy decyzyjnej ani środków odwoławczych - toteż brak będzie materii do orzekania przez kierowników delegatur (może poza wyjątkiem epizodycznych orzeczeń przy zakładaniu KRG - art. 52 ust. 5 projektu).
- Odnośnie art. 11 ust. 2 pkt 7 - nie wiadomo czym dokładnie miałby być ten rejestr i w jakim celu miałby być prowadzony
- Odnośnie art. 11 ust. 2 pkt 8 - nie wiadomo na czym miałoby polegać owo współdziałanie w tworzeniu i utrzymaniu w aktualności bazy adresowej - brak jest wskazania jakiejkolwiek formy współdziałania i określenia konkretnych obowiązków kierowników delegatur względem gmin.
- Odnośnie art. 11 ust. 2 - w przepisie tym, wśród kompetencji kierowników delegatur, nie wskazano uprawnienia do kontroli oraz podmiotów podlegających takiej kontroli - przepis ten jest niespójny z art. 8 ust. 1 projektu, który kierownikom tym nadaje ogólne uprawnienia kontrolne. Ujmując rzecz trywialnie: nie wiadomo czy kierownicy delegatur mogą kontrolować, a nawet jeśli mogą, to nie wiadomo kogo.
- Odnośnie art. 12 - stanowisko kierownika delegatury winno być obsadzane w drodze konkursu (podstawowe zasady naboru w służbie cywilnej)
- Odnośnie art. 14 - tu również wskazana byłaby forma konkursu, nadto brak merytorycznego uzasadnienia do dokonywania uzgodnień z Głównym Geodetę Kraju
- Odnośnie art. 15 ust 4. - nie wiadomo na czym miałby polegać nadzór starosty nad wykonaniem prac geodezyjnych
- Odnośnie art. 16 - kwestie te mogłyby zostać z powodzeniem na poziomie ustawy
- Odnośnie art. 18-21 - koncepcja roli i funkcjonowania państwowego zasobu geodezyjnego jest niejasna. Szczególnie zagmatwane wydają się relacje pomiędzy państwowym zasobem geodezyjnym (PZG) a Krajowym Rejestrem Geodezyjnym (KRG). Z art. 18 ust. 2 i art. 22 w zw. z art. 2 ust 23 wynika, iż KRG jest częścią składową PZG. Tymczasem zasady funkcjonowania KRG zostały uregulowany w sposób skrajnie odmienny od zasad funkcjonowania PZG - dotyczy to w zasadzie wszystkich istotnych aspektów (udostępniania danych, gromadzenia dokumentacji, wprowadzania danych i podmiotów je wprowadzających, wagi prawnej danych). Przepisy Działu II mają się nijak do postanowień art.. 19-21.
- Odnośnie art. 19 ust. 2 - przepis ten z jednej strony zapewnia zbyt szeroki dostęp każdemu zainteresowanemu (np. do danych osobowych, adresów itd.), z drugiej zaś strony stoi w sprzeczności z art. 19 ust. 4 - przecież umożliwienie przeglądania danych państwowego zasobu geodezyjnego (art. 19 ust. 2) jest jedną z form udostępniania danych (art. 19 ust. 2)
- Odnośnie art. 22 - niejasny jest stosunek KRG do systemu ksiąg wieczystych; z projektu ustawy pośrednio można jednak wnioskować, iż projektodawcy zmierzają do likwidacji systemu ksiąg wieczystych.
- Odnośnie art. 24 ust. 1 pkt 1 - jest on niespójny z art. 19 ust. 2
- Odnośnie art. 25 - zasada wyrażona w tym przepisie jest zbyt kategoryczna. Zapis w KRG może co najwyżej stanowić podstawę do przyjęcia domniemania prawnego zgodności zapisu ze rzeczywistym stanem prawnym, nie może natomiast sam w sobie rozstrzygać o istnieniu prawa własności. Zapis w KRG jest zawsze pochodną czynności prawnej przenoszącej własność nieruchomości, nie jest natomiast elementem tej czynności. Tymczasem to właśnie treść czynności prawnej rozstrzyga o prawie własności (tworzy tzw. rzeczywisty stan prawny, o którym notabene mowa w art. 29 ust. 1 projektu). Nadto zupełnie niejasne jest użyte w tym przepisie sformułowanie „stan prawny własności” - można podejrzewać, że to lapsus językowy.
- Odnośnie art. 28 - żeby określać wyjątki od działania rękojmii wiary publicznej zapisu w KRG, wypadałoby najpierw zdefiniować pojęcie tej rękojmii. W projekcie brak takiej definicji, co stanowi istotną lukę.
- Odnośnie art. 29 ust. 1 - nie jest jasne przed jakim organem i w jakiej formie można żądać usunięcia niezgodności pomiędzy stanem prawnym ujawnionym w KRG a stanem rzeczywistym. Użyty w ust. 2 termin „roszczenie” a nadto przepisy Kodeksu postępowania cywilnego oraz art. 45 ust. 1 wskazywałby na właściwość sądu, z kolei art. 42 ust. 1 pkt 4 wskazywałby tu pośrednio na notariusza.
- Odnośnie art. 29 ust. 2 - założenie, podług którego wpisanie ostrzeżenia miałoby być dokonywane przez geodetę licencjonowanego jest nie do przyjęcia - ostrzeżenie powinien wpisywać organ właściwy do rozpatrzenia roszczenia o usunięcie niezgodności, którym w żadnym razie nie może być geodeta licencjonowany (brak przygotowania zawodowego do rozstrzygania o prawie własności). Nadto przepis ten jest sprzeczny z art. 42 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. art. 41 ust. 1 pkt. 3 projektu
- Odnośnie art. 41 ust. 7 - nie są jasne powody, dla których powierzchnie użytków gruntowych i klas bonitacyjnych mają być poufne
- Odnośnie art. 42 ust. 1 - przepis ten ustanawia 4 kategorie podmiotów uprawnionych do dokonywania wpisów w KRG (prezesi sądów, kierownicy delegatur, geodeci licencjonowani i notariusze). Już sama mnogość podmiotów dokonujących wpisów budzi obawy (właściciel nieruchomości w bardziej złożonych przypadkach będzie musiał w jednej sprawie składać wnioski o ujawnienie zmian do kilku podmiotów). Ponadto kompetencje nakładają się np. geodetów licencjonowanych i kierowników delegatur - nie wiadomo do kogo w takich przypadkach ma występować właściciel ze stosownym zgłoszeniem zmiany (dowolny wybór czy według jakiejś zasady)
- Odnośnie art. 43 - rezygnacja z prowadzenia akt przy KRG i pozostawienie dokumentów stanowiących podstawę wpisu w dyspozycji podmiotów dokonujących wpisów oznacza, iż w przypadku konieczności weryfikacji prawidłowości wpisu lub odtworzenia dokumentów konieczne będzie ustalenie autora wpisu oraz wydobycie od niego tej dokumentacji. Przy tym dokumenty dotyczące jednej nieruchomości mogą być rozsiane u kilku lub nawet kilkunastu podmiotów. Taka sytuacja grozi poważnymi perturbacjami (niebezpieczeństwo zaginięcia dokumentów, trudności z odzyskaniem dokumentów od geodetów licencjonowanych, którzy zaprzestali działalności lub zmarli), a w konsekwencji stanowi pole do nadużyć. Nadto art. 43 ust. 2 jest niespójny z art. 2 ust. 23 - skoro dokumenty pozostaną u podmiotów dokonujących wpisy do KRG, to de facto nie będą wchodzić w skład PZG.
- Odnośnie art. 44 - wprowadzenie zmian w trybie bieżącym wymaga stworzenia programu informatycznego, zdolnego do równoczesnej, aktywnej obsługi (wprowadzanie wpisów) co najmniej kilkunastu tysięcy podmiotów (przy delikatnych szacunkach kilkuset prezesów sądów rejonowych + zapewne przewodniczących wydziałów w większych sądach, kilkunastu do kilkudziesięciu kierowników delegatur, kilku tysięcy geodetów uprawnionych i kilkuset notariuszy z terenu całej Polski). Nadto konieczne będzie poniesienie ogromnych kosztów na zakup właściwego sprzętu komputerowego, przeszkolenie pracowników podmiotów wprowadzających zmiany, itp. Rodzi się więc pytanie o źródła finansowania zmian proponowanych w projekcie ustawy.
- Odnośnie art. 42-44 - projekt ustawy nie przewiduje ani formy dokonywania wpisów (np. decyzja, postanowienie - zapewne dlatego, że geodeci licencjonowani i notariusze nie wydają decyzji administracyjnych) ani żadnych środków odwoławczych od czynności wpisu. Zainteresowani będą mogli zwalczać nieprawidłowy wpis wyłącznie w trybie żądania usunięcia niezgodności zapisów KRG ze stanem rzeczywistym (trybie niedopracowanym w projekcie), najprawdopodobniej przed sądem powszechnym, a zatem w formie znacznie bardziej czasochłonnej i skomplikowanej procesowo niż np. poprzez odwołanie w trybie przepisów k.p.a.
- Odnośnie art. 45 ust. 1 - dla ustanowienia takiego warunku nieodzowne jest sprecyzowania trybu usuwania niezgodności - art. 29 ust. 1.
- Odnośnie art. 48 - w przepisie tym nie wskazano jaki sąd, na czyj wniosek (ktoś przecież musi poinformować sąd o zwłoce właściciela) i w jakiej wysokości wymierzyć może grzywnę.
- Odnośnie art. 50 ust. 2 - brak zastrzeżenia, iż dostęp do części poufnej KRG jest dopuszczalny wyłącznie na potrzeby spraw prowadzonych na podstawie kompetencji ustawowych tych podmiotów.
- Odnośnie art. 52 ust. 5 - nie jest jasna czy decyzja kierownika delegatury dotyczyć ma wszystkich 5 okien KRG
- Odnośnie art. 59 ust. 2 - przepis jest sformułowany w sposób niejasny.
- Odnośnie art. 62 ust. 2 pkt 1 - należałoby konsekwentnie wskazać przepisy o ochronie przyrody (ochrona przyrody na gruncie prawa polskiego to nie to samo co ochrona środowiska)
- Odnośnie art. 67 ust. 5 - przesłanki rozgraniczenia określone są w sposób nieostry; nadto w zd. 2 użyto terminu decyzja - nie jest jasne czy chodzi o decyzję w znaczeniu potocznym czy prawnym (decyzję administracyjną).
- Odnośnie art. 67 ust 6 - termin „wszczęcie postępowania o rozgraniczenie działek” wskazuje na administracyjny charakter postępowania (według przepisów k.p.a.), podczas gdy w rzeczywistości geodeta takiego postępowania administracyjnego prowadzić nie będzie.
- Odnośnie art. 67 ust. 7 - nie wiadomo o jakie i czyje postanowienie chodzi - uwagi jak przy art. 67 ust. 6
- Odnośnie art. 68 ust. 3 - w przepisie dalej jednoznacznie nie rozstrzygnięto czy regulacja ta dotyczy także sytuacji, w której jedna ze stron składa oświadczenie, druga zaś - prawidłowo wezwana - nie stawiła się bez usprawiedliwienia.
- Odnośnie art. 69 ust. 5 i 6 - jedyny sposób skutecznego podważenia protokółu granicznego to żądanie przekazania sprawy do sądu w terminie 14 dni; po upływie tego terminu brak instrumentów prawnych do podważenia tego protokołu - stanowi to zbyt daleko idące ograniczenie dla stron, która dotychczas w przypadku istotnych uchybień (np. bez własnej winy nie brała udziału w czynnościach rozgraniczenia) mogła kwestionować decyzję o rozgraniczeniu w trybie art. 145 k.p.a (wznowienie postępowania) lub stwierdzenia nieważności (art. 156 k.p.a.).
- Odnośnie art. 70 ust. 1 - brak terminu dla dokonania czynności tam wskazanych
- Odnośnie art. 72 - ta zasada może (choć nie musi) wpływać na niepożądane wydłużenie lub komplikację niektórych spraw sądowych, np. przy powództwach posesoryjnych (w którym chodzi o jak najszybszą ochronę spokojnego posiadania) czy drobnych sprawach sąsiedzkich z art. 147-150 kc (rozpatrywanie sporu granicznego skomplikuje sprawę, a nadto wielokrotnie przewyższy koszty postępowania).
- Odnośnie art. 81 ust. 8 - brak wskazania podmiotu uprawnionego do zaskarżenia decyzji wójta (nie wiadomo np. czy może to być rada scalenia)
- Odnośnie art. 82 ust. 4 - darowizna jest umową cywilnoprawną - wprawdzie jednostronnie zobowiązującą, ale jak każda umowa - wymagającą zgody drugiej strony (czyli gminy). W ogóle całe zastrzeżenie zawarte w art. 82 ust. 4 jest zbędne, bo istotą prawa własności jest uprawnienie właściciela do zbywania czy darowania w drodze umowy przedmiotu własności.
- Odnośnie art. 90 ust. 2 - zbędne jest umieszczanie w ogólnodostępnym wykazie danych o adresie zamieszkania geodety
- Odnośnie art. 91 ust. 2 i 3 - właściwość organów w sprawach odpowiedzialności zawodowej określona jest błędnie. Kary dyscyplinarne wymierzane są w drodze decyzji, po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego w rozumieniu k.p.a. Właściwość organu musi być możliwa do ustalenia już w momencie wszczęcia postępowania. Tymczasem wymierzenie kary jest końcowym elementem postępowania administracyjnego i następuje w decyzji kończącej postępowanie w I instancji, po przeprowadzeniu i ocenie wszystkich dowodów - także tych zgłoszonych przez geodetę. W momencie wszczęcia postępowania organ nie wie zatem jaką wymierzy karę (wszak nie przeprowadził i nie ocenił dowodów), a tym samym nie wie czy jest właściwy w sprawie. Uzależnianie właściwości organu od wysokości sankcji miałoby rację bytu tylko w przypadku stypizowania poszczególnych zachowań podlegających ukaraniu oraz przypisania dla każdego z typów czynów określonej sankcji (np. na wzór Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego
- Odnośnie art. 91 ust. 11 - okres niezbędny do zatarcia jest zbyt krótki i nieprawidłowo wskazano początek jego biegu - zwłaszcza w przypadku wymierzenia zawieszenia prawa wykonywania zawodu na okres 3 lat (kara zatrze się najpóźniej już na dwa tygodnie przed upływem okresu zawieszenia prawa wykonywania zawodu). Okres niezbędny zatarcia winien wynosić co najmniej 3 lata od chwili, gdy decyzje o udzieleniu kary z art. 91 ust. 1 pkt 1 i 2 stały się ostateczne oraz co najmniej 3 lata od wykonania kary z art. 91 ust 1 pkt 3.
- Odnośnie art. 92 -95 - przepisy te nie przewidują sytuacji, w których geodeta traci licencję (np. wyrok skazujący za przestępstwo umyślne, określona kara dyscyplinarna, zaprzestanie wykonywania zawodu w dłuższym okresie, zaprzestanie opłacania składek itp.).
- Odnośnie art. 109 ust. 1 pkt 2 lit. a - brak jest jakichkolwiek racjonalnych podstaw do ustalania minimalnych opłat za usługi geodezyjne - byłoby to sprzeczne z zasadami wolnego rynku i konkurencji i zmierzało do rychłego wzrostu cen tych usług, a nadto groziło swoistą kartelizacją na rynku usług geodezyjnych.
- Odnośnie art. 111 ust. 2 - materia ta - przynajmniej zrębowo - winna być uregulowana w ustawie
- Odnośnie art. 112 ust. 2 - właściwsze byłoby odesłanie do ustawy o służby cywilnej.
- Odnośnie art. 113 ust. 3 - brak wskazania środków obrony dla kontrolowanego geodety przed ustaleniami wizytatora
- Odnośnie art. 119-143 - jest bardzo wątpliwym aby samorząd geodetów licencjonowanych był w stanie skutecznie podołać zadaniu sprawowania sądownictwa dyscyplinarnego, które opierać się będzie w dużej mierze na przepisach Kodeksu postępowania karnego. Wymagać to będzie od członków sądów dyscyplinarnych (będą nimi wyłącznie geodeci licencjonowani) gruntownej znajomości procedury karnej, umiejętności wnikliwej oceny materiału dowodowego, stosowania adekwatnych kar, uzasadniania wyroków - a zatem czynności, z którymi przytłaczająca większość geodetów licencjonowanych nie miała nigdy do czynienia. Nie zależy przy tym zapominać, iż obwinieni będą mogli korzystać z pomocy zawodowych obrońców - adwokatów, toteż znajomość procedury karnej u członków sądu dyscyplinarnego będzie musiała osiągnąć odpowiednio profesjonalny poziom. Analogiczny wymóg dotyczyć będzie zresztą rzecznika dyscyplinarnego.
- Odnośnie art. 120 ust. 1 - wachlarz kar wydaje się zbyt ubogi
- Odnośnie art. 121 ust. 1 - okresy przedawnienia dla wszczęcia postępowania i dla karalności powinny być zróżnicowane (okres przedawnienia karalności powinien być dłuższy w odniesieniu do postępowań dyscyplinarnych już wszczętych)
- Odnośnie art. 125 - jako obrońca powinien móc występować także radca prawny
- Odnośnie art. 126 - albo przyjmuje się zasadę tajności albo jawności. Nadto do protokołowania winny dopuszczone być także osoby spoza grona geodetów licencjonowanych.
- Odnośnie art. 127 - wyklucza z postępowania dyscyplinarnego pokrzywdzonego działaniem geodety licencjonowanego . To błędne rozwiązanie, tym bardziej że postępowanie dyscyplinarne toczyć się będzie w dużej mierze o przepisy Kodeksu postępowania karnego, podług których pokrzywdzony jest uczestnikiem postępowania..
- Odnośnie art. 141 ust. 5 - w przepisie tym mowa jest o decyzji ministra właściwego do spraw administracji publicznej w przedmiocie odwołania geodety licencjonowanego ze stanowiska. W projekcie w ogóle nie uregulowano procedury odwołania ze stanowiska ani nie wskazano przesłanek odwołania.
- Odnośnie art. 146 ust. 1 pkt 5 - sędziowie - a zatem i prezesi sądów - korzystają z immunitetu materialnego w sprawach o wykroczenia, stąd przepis ten nie będzie mógł stanowić podstawy odpowiedzialności wobec osób, o których mowa w art. 42 ust. 1 pkt 1 projektu.
- Odnośnie art. art. 146 ust. 1 pkt 3 i ust. 2 - znamiona wykroczenia w przypadku znaków granicznych przepisów pokrywają się z ustawowym opisem znamion przestępstwa z art. 277 kk
- Odnośnie art. 150 ust. 1 - bardzo nieprecyzyjnie wskazuje podmioty, które przejmą materiały z dotychczasowego PZGiK
- Odnośnie art. 152 ust. 3 i art. 153 - niekonsekwencja w terminologii - raz jest mowa o powołaniu raz o mianowaniu
- Odnośnie art. 158 - tzw. uchylenie ogólne zawieszające i warunkujące obowiązywanie przepisów prawa stanowi przejaw złej legislacji i jest sprzeczne z podstawowymi zasadami techniki legislacyjnej
- Odnośnie art. 159 - z uwagi na rozległość zmian przyjęty okres vacatio legis jest oczywiście za krótki, o czym była już mowa w uwagach ogólnych.
Przechodząc do rekapitulacji dotychczasowych wywodów stwierdzam, iż z uwagi na przedstawione powyżej zastrzeżenia omawiany projekt ustawy w obecnym kształcie nie nadaje się do uchwalenia jako obowiązująca ustawa. Konieczne jest dokonanie daleko idących zmian pozwalających wyeliminować zasygnalizowane przeze mnie mankamenty. Pozwalam sobie wyrazić nadzieję, iż przedstawiciele Federacji Organizacji Przedsiębiorców Geodezyjnych. w procesie sanowania projektu ustawy zechcą choć w szczątkowym zakresie uwzględnić uwagi krytyczne podniesione w niniejszym referacie.