Minęły zaledwie dwa lata od święta całej polskiej służby geodezyjno-kartograficznej to jest uroczystych obchodów 60-lecia utworzenia Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii. W 2005 roku dokonaliśmy oceny dorobku polskich geodetów i kartografów od II wojny światowej do czasów obecnych z uwzględnieniem okresu międzywojennego i wcześniejszych.
To symboliczne podsumowanie stało się okazją do określenia stanu naszej branży na tle oczekiwań polskiej gospodarki, obronności, administracji. W trakcie obchodów dokonaliśmy podsumowania dorobku polskiej geodezji i kartografii w tym myśli naukowej i badawczej w zakresie rozwiązywania problemów naszego kraju, Europy i wielu państw innych kontynentów.
Bilans dokonań polskich geodetów i kartografów jest imponujący i świadczy o tym, że uczyli nas znakomici fachowcy, świetnie znający nie tylko tę dziedzinę nauki i praktyki gospodarczej, ale także posiadający wizję rozwoju polskiej geodezji i kartografii na tle rozwiązań światowych.
Wysoka ocena, jaką posiadamy w kraju i zagranicą zobowiązuje nas do utrzymania wysokiego poziomu merytorycznego działalności tej służby publicznej i brzmi jak wyzwanie stojące przed polską nauką i praktyką. Oznacza to ogrom zadań, jakie stoją przed nauczycielami kształcącymi nową kadrę geodetów i kartografów, która już niebawem zajmie nasze miejsca i będzie musiała zmagać się z problemami, jakie stawia współczesny świat.
Banalnym jest stwierdzenie, iż ponad 80% decyzji administracyjnych podejmowanych w każdym nowoczesnym państwie bazuje na informacji zorientowanej przestrzennie. Oznacza to skalę zadań i oczekiwań wobec osób i instytucji zajmujących się ,,orientacją w przestrzeni różnego typu zjawisk, wydarzeń i informacji. Mówiąc bardziej ,,przyziemnie to właśnie geodeci, kartografowie są tymi, od których oczekuje się dostarczenia państwu, gospodarce, obywatelowi informacji o przestrzeni, czyli precyzyjnego określenia położenia punktu lub zjawiska na fizycznej powierzchni Ziemi, pod tą powierzchnią, jak i nad nią wraz z ewentualnym określeniem czasu występowania tego wydarzenia.
Na temat określenia położenia punktu na Ziemi napisano wiele mądrych książek i wygłoszono więcej jeszcze mądrzejszych referatów. Ja chciałbym zwrócić uwagę jedynie na zagadnienie technicznej precyzji położenia punktu (zjawiska).
Jak powszechnie wiadomo techniki pomiarów kątów i długości stosowane powszechnie jeszcze 10-20 lat temu (także obecnie) są wypierane przez metody oparte o precyzyjne pozycjonowaniesatelitarne. Systemy: NAVSTAR GPS zarządzany przez Stany Zjednoczone i GLONASS wymyślony przez uczonych z ZSRR a obecnie rosyjskich stają się powszechnie użytkowanymi sposobami określania położenia punktu z coraz wyższą dokładnością sięgającą już 1-2 cm. Nie jest to kres możliwości dokładnościowych. W ciągu najbliższych miesięcy lub lat możliwe stanie się uzyskiwanie dokładności milimetrowych określenia położenia punktu tego typu metodami.
Jeśli dodamy do tego możliwości, jakie niosą ze sobą fotogrametria lotnicza i satelitarna oraz teledetekcja, to śmiało można powiedzieć, że już obecnie i w niedalekiej przyszłości można będzie zidentyfikować każdy, nawet niewielkich rozmiarów przedmiot, punkt czy zjawisko. Połączenie wysiłków intelektualno-technicznych ośrodków naukowych cywilnych i wojskowych przyczynia się obecnie do realizacji tego zadania, poprzez powszechny dostęp ośrodkom cywilnym technik stosowanych przez nowoczesny wywiad wojskowy. Branża geodezyjno-kartograficzna posiada bogate doświadczenia w zakresie przenoszenia technik i technologii wojskowych do gospodarki i administracji oraz upowszechniania ich wśród obywateli.
Wiedza o stanie prawnym i własnościowym gruntów i nieruchomości budziła i budzi zainteresowanie wszystkich, od najbliższych sąsiadów do służb państwowych. Informacjami tymi zainteresowane są instytucje państwowe takie jak urzędy skarbowe wraz z całym aparatem fiskalnym, instytucje planowania przestrzennego, inwestorzy publiczni czy prywatni. W ostatnim czasie grono zainteresowanych poszerzyło się o Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłacającą rolnikom tzw. „dopłaty bezpośrednie” i jednostki podległe Ministerstwu Środowiska zajmujące się europejskimi programami ekologicznymi. Te kolejne zadania tradycyjnie wiążące się z zawodem geodety i kartografa. Oczekiwania społeczne, gospodarcze a zwłaszcza fiskalne są w tym zakresie ogromne. Towarzyszą im duże społeczne emocje wynikające z błędnego utożsamiania ewidencji gruntów i budynków, czyli rejestru publicznego, z podatkiem od nieruchomości. Wykonanie tego zadania wymaga zwykłej, rzetelnej a czasami żmudnej pracy w wyniku której funkcjonować będzie nowoczesny to znaczy precyzyjny, aktualny i powszechnie dostępny rejestr publiczny (kataster nieruchomości).
Umiejętne połączenie odkreślenia położenia punktu w czasie i przestrzeni z jego precyzyjną identyfikacją (najczęściej w formie obrazu) w powiązaniu z wiedzą na temat własności, możliwości bądź sposobu użytkowania ziemi, obiektu inżynierskiego czy domu mieszkalnego stanowi kwintesencję społecznych, gospodarczych a także polityczno- admnistracyjnych oczekiwań wobec szeroko rozumianej branży geodezyjno-kartograficznej, w każdym państwie Europy czy współczesnego świata.
Opisane w poprzednim rozdziale oczekiwania i zadania realizowane są w polskich warunkach przez Państwową Służbę Geodezyjno-Kartograficzną wspieraną ogromną rzeszą wykonawców: geodetów, kartografów, ,,urządzeniowców rolnych, przedstawicieli informatyków, prawników, hydrologów, geologów i wielu innych zawodów reprezentujących różne dziedziny aktywności człowieka. Osoby te funkcjonują nie tylko w administracji, ale i w kilku tysiącach firm. Działalność administracji i firm produkcyjnych wspomagają nieliczne instytuty naukowo-badawcze oraz kilka uczelni państwowych i prywatnych.
W 37-milionowym państwie służba geodezyjna skupiona w administracji rządowej i samorządowej liczy sobie około 6,5 tysiąca ludzi, firmy produkcyjne zatrudniają około 13 tysięcy osób. Wydziały geodezji i kartografii oraz pokrewne blisko 12 wyższych uczelni państwowych i prywatnych zatrudniając ponad 500 nauczycieli akademickich kształcą blisko 4 tysiące studentów i dostarczają corocznie około 1 tysiąca absolwentów. Zaplecze naukowo-badawcze jest wyjątkowo skromne, liczy kilkadziesiąt osób skupionych w czterech jednostkach.
W ostatnich latach dokonaliśmy niekwestionowanego postępu w zakresie opracowań topograficznych, tematycznych obejmujących zagadnienia hydrologii i sozologii. Rozbudowano sieci osnów geodezyjnych różnych klas dokładnościowych. W fotogrametrii lotniczej i satelitarnej oraz teledetekcji dokonano skoku technologicznego w kierunku zwiększenia dokładności i opracowań cyfrowych. Znaczący postęp ma miejsce w zakresie informatyzacji wszystkich opracowań geodezyjno-kartograficznych a zwłaszcza informatyzacji systemu katastralnego, wektoryzacji map ewidencyjnych a nawet w zakresie tworzenia i aktualizacji cyfrowej mapy zasadniczej w miast i na wybranych terenach wiejskich.
Efekty te mogłyby być znacznie większe gdyby nie przeszkody w postaci cyklicznie powtarzających się „pomysłów reorganizacji” służby geodezyjnej, roszady kadrowej a wreszcie niskie płace w administracji rządowej i samorządowej. Na ponury obraz stanu polskiej geodezji i kartografii składają się również stałe zagrożenie likwidacją Funduszu Gospodarki Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym i niskie nakłady budżetu państwa i budżetu samorządów na branżę geodezyjno-kartograficzną. Nie zmienią tego obrazu efekty uzyskane w poprzednich latach, w wyniku których uzyskano dla Polski znaczące środki pochodzące z Unii Europejskiej. W tej sytuacji dziwi ogromna niefrasobliwość kierownictwa GUGiK w zakresie wykorzystania tych środków, błędy popełniane przy ich wydatkowaniu , rezygnowanie z wielu milionów euro a szczególnie niechęć do tworzenia nowych programów, projektów i tym samym dobrowolne rezygnowanie z możliwości dalszego pozyskiwania pieniędzy tak potrzebnych polskiej geodezji i kartografii, polskiemu państwu i gospodarce. Jest to szczególnie szkodliwe i krótkowzroczne w sytuacji ogromnych potrzeb z jednej strony, a z drugiej niepowtarzalnej okazji jaką stwarza przystąpienie Polski do Unii Europejskiej.
Oczekiwania i wyzwania, jakie stawia przed nami polskie państwo, gospodarka i społeczeństwo oznaczają konieczność kształcenia kadr na bardzo wysokim poziomie merytorycznym, otwartych na postęp techniczny, technologiczny a zwłaszcza na potrzeby obecnych i przyszłych użytkowników. Interdyscyplinarny charakter naszej branży wymaga nie tylko dobrego przygotowania absolwenta (szkoły średniej czy uczelni), ale nakłada na wszystkich obowiązek stałego kształcenia się, uzupełniania wiedzy zawodowej nie tylko o zagadnienia geodezyjno-kartograficzne, ale również o wiedzę ekonomiczno-prawną, elementy informatyki i zarządzania. Powszechną staje się konieczność biegłego posługiwania się językiem angielskim, niemieckim czy rosyjskim, nie tylko do porozumiewania się, ale także do korzystania ze specjalistycznego, oprogramowania czy literatury fachowej.
Bardzo wiele znanych ośrodków akademickich z powodzeniem realizuje tak pojmowany model kształcenia przyszłych geodetów i kartografów, nie brak jednak takich uczelni, w których edukacja odbywa się według przestarzałych, wręcz archaicznych rozwiązań. Na szczęście dominują uczelnie znakomicie przygotowujące swoich absolwentów, którzy trafiają do pracy w Polsce i zagranicą, są wysoko oceniani i chętnie przyjmowani. Takie wyniki osiągają nie tylko renomowane uczelnie, ale również takie, w których studia geodezyjno kartograficzne rozpoczęto od niedawna. Interesujące wyniki badań w zakresie przygotowania absolwentów kierunku geodezja i kartografia osiągnięto w Politechnice Koszalińskiej w ramach projektu finansowanego ze środków Unii Europejskiej.
Niezwykle niskie nakłady budżetu państwa na prace naukowo-badawcze w dziedzinie geodezji i kartografii, oznaczają w praktyce brak możliwości rozwoju tej dziedziny. Widoczne to jest już dziś w postaci braku koncepcji i kierunków rozwoju niektórych zasłużonych instytucji naukowo-badawczych i znanych uczelni.
Zadania jakie w najbliższym czasie stoją przed geodezją i kartografią w zakresie realizacji unijnej dyrektywy INSPIRE a odnoszące się do inwentaryzacji środowiska naturalnego, regulacji stanów prawnych gruntów pod wodami, wprowadzenia katastru wodnego, przygotowania map terenów leśnych czy pomocy przy tworzeniu planów zagospodarowania przestrzennego stanowią kolejne obszary zadań jakimi w najbliższej przyszłości będzie zajmować się nasza branża w znacznie szerszym niż dotychczas wymiarze. Nadal pozostaje do zrealizowania kataster nieruchomości wraz z ogromną operacją, jaką będzie powszechna taksacja, czyli wycena nieruchomości niezależnie od przyjętej metody jej wykonania. Program Natura 2000 obejmujący obszar prawie całej Polski z pewnością wymagał będzie zaangażowania wielkiej liczby pracowników naszej branży wspólnie ze specjalistami w dziedzinie rolnictwa, leśnictwa i innych dyscyplin techniczno-przyrodniczych. Jak z tego widać nauczanie i szkolenie kadr powinno być ukierunkowane na gotowość ze strony geodetów i kartografów do współdziałania z przedstawicielami innych profesji tak aby osiągnięte rezultaty satysfakcjonowały odbiorców i realizowały różnorodne oczekiwania. Jeśli dodamy do tego konieczność wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań organizacyjno - prawnych, które będą stymulowały a nie hamowały postęp w dziedzinie praktyki geodezji i kartografii oraz w nauce i badaniach to powstaną warunki umożliwiające sprostanie bieżącym zadaniom i przyszłym oczekiwaniom.
Ponad dwuletni „zastój” w dziedzinie legislacji jest niepokojący tym bardziej, że publiczne wystąpienia osób nadzorujących lub odpowiadających za stan polskiej geodezji i kartografii wskazują na zupełny brak zrozumienia dla roli geodezji i kartografii w życiu państwa, gospodarki i społeczeństwa.