W piękny sobotni dzień 31 maja spotkaliśmy się na cyklicznej imprezie plenerowej perfekcyjnie organizowanej co roku przez Marka Strackiewicza. Uczestnicy licznie dopisali, Stwórca dał piękną pogodę, a Marek wikt oraz napitek i wyszła z tego całkiem sympatyczna
impreza. Brakowało tylko pieczonego barana, którego pamiętamy z zamierzchłych czasów i akordeonu. Dobrych humorów nawet nie potrafiła zepsuć awaria autokaru i sfrustrowany kierowca. Wiedzę geodezyjną i literaturoznawczą sprawdzał kol. Antoni Oyrzanowski z rudowłosą asystentką Teresą Figlak. W konkursach błysnęli wiedzą Janina Sroczyńska i Wojciech Wnuk. Bezpośrednio po imprezie zgłaszano zapotrzebowanie na częstsze imprezy integracyjne, także bliżej Szczecina. Atmosferę spotkania częściowo oddają załączone zdjęcia. Obsługę dziennikarską i fotoreporterską pełnili Pan Jerzy Przywara z Magazynu "Geodeta" i niżej podpisany.
Sławomir Leszko